Spotify Premium za 5zł miesięcznie

Wpis dedykuję wszystkim znajomym, którzy jeszcze nie używają żadnej aplikacji typu Spotify, Tidal, Deezeer i podobne. Czasem chcę kogoś namówić na korzystanie z takowej i wtedy wysyłam mu link do tego wpisu.

Co to jest Spotify (i po co mi on?)

Spotify to bezpłatna aplikacja dostępna przez telefon lub przeglądarkę, za pomocą której uzyskujemy dostęp do ogromnej biblioteki muzyki. Jest tam ponad 30 milionów utworów, których możemy słuchać za darmo (z przerwami na reklamy) lub w ramach abonamentu, który dla jednej osoby wynosi 20zł miesięcznie. Korzystając z abonamentu uzyskujemy dodatkowe możliwości takie jak np. możliwość pobierania muzyki i słuchania jej bez połączenia z internetem czy brak reklam. Bardzo podobnie działają Deezeer, Tidal, WiMP itd.

30 milionów utworów to większość muzyki mniej i bardziej popularnej tego świata. Występują co prawda dotkliwe braki ale i tak słuchania jest tam na całe życie. Dla mnie pierwszy miesiąc korzystania z Deezeer (to był mój pierwszy serwis tego typu) było jak zmiana miski z wodą na ocean. Nie mogłem się nasłuchać i jak szalony dodawałem kolejne albumy, utwory i playlisty do biblioteki. Dziś trochę mi przeszło ale nadal bez Spotify nie ruszam się z domu.

Wszystko to brzmi super, ale znam osoby, dla których 20zł miesięcznie na muzykę jest kwotą zbyt wygórowaną.

Co jeśli powiem Wam, że wystarczy pięć złotych miesięcznie?

Jak płacić 5zł miesięcznie za Spotify premium

Przepis jest banalny i sprowadza się do tego samego co współdzielenie konta na Netflix, o którym pisałem jakiś czas temu. Jedyna różnica jest taka, że na Spotify mamy całkiem osobne konta i nikt nikomu nie zagląda przez ramię.

Zatem:

  1. Zakładamy na Spotify konto rodzinne (możemy też zmienić status istniejącego konta)
  2. W panelu zarządzania naszym kontem dodajemy 5 osób (tak, trzeba je najpierw mieć i namówić)
  3. Jedna osoba ze spółdzielni płaci 30zł miesięcznie, pięć osób oddaje jej co miesiąc po 5zł
  4. kurtyna

Jedyne o czym należy pamiętać to to, że regulamin konta rodzinnego mówi o osobach mieszkających pod jednym dachem. Każda z nich musi potwierdzić adres zamieszkania i musi to być ten sam adres, który widnieje w profilu „właściciela” konta rodzinnego.

Moja sześcioosobowa „spółdzielnia” pod jednym dachem oczywiście nie mieszka i wszystko działa, ale radziłbym unikać zakładania wspólnoty z ludźmi bardzo rozrzuconymi geograficznie. Myślę że to samo miasto i jego okolice powinny wystarczyć aby nikt się nie przyczepił ale gwarancji żadnej dać nie mogę. Dodatkowo należy się spodziewać, że Spotify będzie uszczelniało system weryfikacji, więc korzystajcie póki jeszcze można.

Czego tam właściwie słuchać?

Spotify sprawdza się świetnie jako miejsce, gdzie odkryjemy wiele nowych rzeczy do słuchania. Wystarczy włączyć „radio utworu” albo „radio wykonawcy” i system zbuduje nam całą listę pasujących tematycznie kawałków. Każdy wykonawca jest też powiązany z „podobnymi wykonawcami” więc odkrywamy wciąż nowe kapele do sprawdzenia. Są też playlisty budowane automatycznie, na podstawie naszego gustu – na dany dzień czy tydzień. Spotify potrafi zasugerować nam utwory, których wcześniej nie słuchaliśmy a są często umieszczane obok siebie na playlistach innych użytkowników.

W dużym skrócie – po kilku latach używania nadal codziennie odkrywam nowe rzeczy :).

Na koniec, jako deserek dla wytrwałych, link do mojej publicznej playlisty na Spotify. Zebrana tam muzyka (w momencie pisania tego wpisu ponad 350 sztuk) to miks tego co dodałem do ulubionych „z pamięci” oraz z polecanek dostarczanych raz na tydzień w ramach „Discover weekly”. Funkcja ta pozwala poznać nieznane kapele i utwory, podsuwając nam raz na tydzień 30 ścieżek, których wcześniej nie słuchaliśmy.

Lista służy mi do puszczania kiedy chcę wystraszyć gości albo kiedy chce p[osłuchać czegoś co lubię. Spotify potrafi też z niej (i każdej innej playlisty) wygenerować kanał radiowy, którego słucham aby złapać kolejne sugestie. Sweet.

 

Comments

comments

Udostępnij ten wpis Facebookgoogle_pluslinkedinmailFacebookgoogle_pluslinkedinmail
Obserwuj blog Facebookgoogle_pluslinkedinrssmailFacebookgoogle_pluslinkedinrssmail