Olej lniany i inne historie

Ten wpis jest początkiem historii jaką chcę wam opowiedzieć o stronie Oleania.pl, na której mój znajomy sprzedaje oleje tłoczone na zimno. Jeśli zajmujesz się internetami od razu wyczujesz w nim bezczelną próbę wygenerowania jakiejkolwiek treści linkującej do sklepu kolegi. Jest to oczywiście prawda, ale jeśli mnie znasz to i tak przeczytasz co będzie dalej bo wiesz, że nie jestem bezczelny (już prędzej raczej złośliwy i kreatywny) :).

Olej olej olej to

Znajomy z technikum otworzył dwa lata temu swój biznes. Twierdzi, że zrodzony z pasji, ale ja mu tam nie wierzę, miał chłopak pomysł – produkcję jak najlepszych olejów tłoczonych na zimno – i pewnie jakaś kasę do zainwestowania. Sam bym w takim układzie rzucił pracę w korpo i spróbował. Niestety pomysłów mam za dużo, czasu za mało a kasy w sam raz, więc dziękuję, postoję i popatrzę jak inni się zmagają.

Weź to na zimno

Wracając do kolegi. Nie wiem jeszcze dokładnie jak to sobie zorganizował – ale wkrótce Wam opowiem. Wiem tylko, że ziarna kupuje tylko polskie, przebadane a część sam sadzi i zbiera. Wiem, że butelki sprowadza z Włoch a nie z Chin. Mówił mi też, że wkłada w to całe przedsięwzięcie masę pracy i serca a jego żona właśnie też rzuciła pracę w korpo, żeby pomóc rozwinąć ten ich rodzinny biznesik.

Lniany i kokosowy raj

No i teraz jak byście zareagowali jakby przyszedł do Was stary dobry znajomy i powiedział – słuchaj, jedziemy z żoną i dziećmi na takim wózku, bez pasów, bez hamulców, rozpędzeni na maksa, przed nami jest górka a za nią albo przepaść albo kraina gdzie olej lniany i kokosowy płynie sobie gdzie nie spojrzysz… pomożesz?

No ba. Postaram się w każdym razie. Najlepsze jest to, że tutaj do akcji możecie włączyć się Wy.

Masz olej w głowie?

Jeśli macie jakiekolwiek pomysły na to jak zwiększyć sprzedaż produktów Oleania.pl to piszcie – w komentarzach, na maila, przez formularz kontaktowy, na facebooku – jak chcecie.

Jeśli macie bloga, lub znacie kogoś kto ma bloga albo jakąś stronę w internecie i mógłby dać czy sprzedać (za kasę lub towar) linka do sklepu z olejami – dajcie znać. Może to być blog lifestyle’owy, slow-foodowy, kosmetyczny, zdrowotny – zastosowanie olejów jest bardzo szerokie. Może to być nawet serwis o robieniu stron www albo e-commerce – też coś wymyślimy.

Uwaga – Nie chcę aby to były linki otoczone tekstami z mieszarek, osadzone w zapleczach, farmach i generatorach. Chcę to zrobić „po ludzku” i z korzyścią dla czytelników. Tak, żeby udowodnić sobie i innym, że nie trzeba łapać się każdej brudnej techniki, którą wymyślił półświatek pozycjonerski. Mogę pomóc w napisaniu tekstu.

Jeśli znacie stronę czy biznes, który mógłby być komplementarny do oleju (spożywczego, kosmetycznego itd), dajcie znać. Może uda się połączyć siły i wzajemnie polecać.

Jeśli widzicie coś co można poprawić na oleania.pl – wiesz co robić 🙂

Życząc sobie powodzenia a Wam przyjemności ze śledzenia kolejnych wpisów i dalszych losów oleani, odmeldowuję się.

Comments

comments

Udostępnij ten wpis Facebookgoogle_pluslinkedinmailFacebookgoogle_pluslinkedinmail
Obserwuj blog Facebookgoogle_pluslinkedinrssmailFacebookgoogle_pluslinkedinrssmail