LG G5 – pierwsze wrażenia

Po wielu latach używania tylko służbowego telefonu nadszedł czas na zmiany. Polowałem jakiś czas na Galaxy Note, ale ostatecznie nabyłem LG G5. We wpisie mętnie tłumaczę dlaczego akurat ten „wypadek” ze stajni LG wybrałem i czy wybór był trafny.

LG G5, poważnie?

LG G5 można oficjalnie nazwać „nieudanym telefonem” jeśli weźmiemy pod uwagę jego modułowość, która ewidentnie nie wypaliła. Zapowiadany wysyp modułów dodatkowych nigdy nie nastąpił. Tegoroczna wersja, model G6, nie będzie już modułowa i to najlepszy dowód na to, że producent przyznał się do błędu.

Za to jeśli popatrzymy na to co mnie najbardziej w smartfonach interesuje, to G5 okazuje się całkiem rozsądnym wyborem. Otóż mamy tu:

  • dużo pamięci RAM (4GB),
  • mocny procesor (Snapdragon 820) i układ graficzny,
  • wzorowy aparat główny i pomocnicze,
  • świetny wyświetlacz,
  • Android w wersji 7.0 (aktualizacja OTA) i perspektywy długiego wsparcia,

Jak dla mnie to najważniejsze cechy i LG je spełnia. Marka ma dosyć dobre opinie jeśli chodzi o wspieranie swoich flagowców, jakąś szczególną miłością darzy polski rynek. a G5 jest modelem całkiem młodym, więc o dostępność aktualizacji też raczej się nie martwię.

Najfajniejsze jest jednak to, że dzięki sławie „nieudanego modelu” ludzie podchodzą do tego telefonu z obawą i chyba telekomy zaczynają go wyprzedawać. Dzięki temu trafiłem G5 z modułem fotograficznym w Orange w naprawdę ciekawej cenowo ofercie. Jako ich klient (mam domowe LTE) dostałem jeszcze 50% upustu na abonament. W efekcie mam całkiem rozsądne urządzenie w nienadzwyczajnej cenie.

Dobra, wytłumaczyłem się już z zakupu, uzasadniłem przed sobą i światem, że nie był to najgorszy wybór to mogę przejść do opisywania wrażeń z pierwszych dni użytkowania.

Wygląd i jakość wykonania

Wygląd to kwestia gustu, mi nawet pasuje. Tak naprawdę nie przywiązuję do tego wagi. W dodatku oszpeciłem telefon pleckami Spigen Tough Armor i „lusterkiem” czyli kawałkiem blachy pozwalającym na używanie magnetycznego uchwytu w aucie. Z daleka trudno więc poznać jaki to telefon, wygląda to tak:

Tak, dobrze widzisz, plecki mają „kickstand” i tak, używam go często :).

Jakość wykonania – tu generalnie nie mam zastrzeżeń, szczególnie zaoblony na szczycie ekran robi fajne wrażenie. Jednak zawsze można się przyczepić, więc czepmy się:

  • nie pogardziłbym wodoodpornością,
  • zarysowania – kluczami w kieszeni udało mi się zrobić pokaźną rysę dosłownie kilka godzin przed nalepieniem szkła ochronnego, brawo ja,
  • dół telefonu wysuwa się (w celu wyjęcia baterii i/lub wymiany modułu) więc nie tworzy jednej bryły z resztą. Jest tam szczelinka, która powoduje, że telefon nie jest idealnie spasowany, choć w niczym (mi) to nie przeszkadza

Interfejs i Wydajność LG G5

Od roku używam służbowego LG G3 więc interfejs nie był dla mnie żadną nowością. Nakładka LG podoba mi się więc nie miałem problemu z przejściem na nowszy model. Nakładka od LG jest ani gorsza ani lepsza niż inne w tej klasie – mi pasuje.

Pozytywnie zaskoczyła mnie szybkość działania. Służbowy LG G3 dość często spowalnia przy bardziej skomplikowanych stronach www czy osadzonych playerach wideo, tutaj tego nie ma. Przykładowy ciąg interakcji – otwarcie Facebooka, przejście z jego poziomu do strony z osadzonym playerem YouTube, zmiana orientacji na poziomą, przejście do natywnej aplikacji YT – wszystko dzieje się naprawdę bez zwłoki i da się to realnie odczuć porównując do słabszych telefonów.

Równie dobrze oceniam czytnik linii papilarnych – odblokowanie telefonu jest błyskawiczne, nic nie trzeba miziać, dłubać, ponawiać, rozpoznawalność 100%, chyba że naprawdę krzywo przyłożymy palec.

Aparat(y)

Nie dość, że optyka i sterowanie głównego aparatu jest na poziomie najlepszych na rynku to dostajemy dodatkowy obiektyw szerokokątny ratujący nas w ciasnych pomieszczeniach albo przy panoramach. Trochę szkoda, że ma ciemniejszy obiektyw, ale w dobrych warunkach spokojnie daje radę i robi bardzo ciekawe fotki.

Mam ten komfort, że mogę łazić z LG G3 i G5 i robić fotki porównawcze (bardzo pomaga funkcja robienia zdjęcia na komendę głosową – obecna w obu modelach) więc poniżej parę przykładów – foty robione dokładnie w tym samym momencie z telefonów trzymanych obok siebie. Jakość zdjęć G3 wcale nie jest zła ale w szczegółach jednak wygrywa zdecydowanie G5 (co za zaskoczenie :P).

 

Moduł(y?)

G5 dostałem w komplecie z jedynym (moim zdaniem) sensownym modułem czyli LG GAM PLUS. Kosztuje na wolnym rynku poniżej 200zł a daje naprawdę ciekawe możliwości. Po pierwsze mamy fizyczne sterowanie do aparatu, na przykład pokrętło zoomu czy dwustopniowy spust migawki, którego zawsze mi brakuje. Po drugie w trakcie focenia doładowuje baterię naszego telefonu z wbudowanego akumulatora 1200mAh. Po trzecie pozwala pewniej chwycić telefon i robić fotki jedną ręką. Tu mam pewno zastrzeżenie bo zdarza mi się wtedy poruszyć niechcący pokrętłem od zoomu.

Skoro już przy kółku i zoomie jesteśmy to wyjaśnijmy – smartfon ma dwa aparaty a kółkiem możemy nie tylko zoomować ale też przełączyć się z kamery szerokokątnej na zwykłą i odwrotnie. Niestety, jak już wspomniałem kółko bardzo łatwo przypadkowo poruszyć.

Miałem moduł podpięty 2 dni non stop i ma to kilka zalet – dodatkowa bateria, pewny chwyt, łatwiejsze wyjmowanie z kieszeni. Niestety użycie modułu uniemożliwia założenie plecków a dodatkowo blokuje opcję szybkiego ładowania więc póki co moduł leży w szufladzie i czeka na okazję do wykorzystania.

Podsumowanie

Po mniej więcej 2 tygodniach używania uważam, że zakup był bardzo trafiony i jedyny zarzut jaki mogę poczynić w stosunku do LG G5 to fakt, że nie jest to jakiś najnowszy niewybuchający Galaxy Note :).

Na koniec kilka rzeczy jakie mogłyby być w tym telefonie lepsze:

  • nieco większy wyświetlacz,
  • rysik (gdyby w ogóle był :P),
  • więcej modułów,
  • wodoodporność,
  • nieco mocniejsza bateria.

Rozpisałem się jak zwykle, a miała być krótka notka :).

Comments

comments

Udostępnij ten wpis Facebookgoogle_pluslinkedinmailFacebookgoogle_pluslinkedinmail
Obserwuj blog Facebookgoogle_pluslinkedinrssmailFacebookgoogle_pluslinkedinrssmail