Dziennik 29

Gra? Książka? Prezent dla wroga?

Dziennik 29 to zasadniczo 63 różnorodne zagadki, przypominające trochę test na inteligencję wymieszany z jakąś szczątkową fabułą. Szczątkową ale jednak dość klimatyczną, bo wprowadzenie do zabawy to między innymi taki filmik:

Na czym to polega? Zabawa jest bardzo prosta. Wertując kolejne strony odgadujemy hasła, które wpisujemy na specjalnie przygotowanej (publicznie dostępnej – http://www.dziennik29.pl/) stronie www. Jeśli podamy poprawną odpowiedź – zdobywamy klucz, który przyda się na dalszych etapach.

Dlaczego polecam? Bo to świetna zabawa i w dodatku najlepiej działa w parach. Zagadki są bardzo różnorodne i wymagają czasem wiedzy z bardzo odległych dziedzin. Dwie osoby mają sumarycznie więcej szans na kreatywne rozwiązanie danego etapu. Grając samotnie łatwiej o zacięcie się na czymś z pozoru banalnym.

Nie chcę Wam psuć zabawy podając najciekawsze przykłady ale na porządku dziennym będzie szukanie w Wikipedii czy Google, zaginanie kartek oraz wszelkiego rodzaju bazgranie na boku.

Jest system podpowiedzi a dla wyjątkowo opornych nawet można podejrzeć rozwiązanie, ale kto by psuł sobie zabawę? No dobra, my raz wykorzystaliśmy rozwiązanie (nawet podpowiedź nie naprowadziła nas na właściwy trop) ale niesmak ciągnął się za nami przez resztę gry. Podpowiedzi były nam potrzebne kilkanaście razy. Sporo jak na 63 zagadki, ale daje to pojęcie o ich poziomie trudności oraz o naszym luźnym podejściu. Jeśli lubicie wyzwania – możecie wcale nie korzystać z pomocy.

„Przejście” całego dziennika to kwestia solidnych kilku(nastu?) godzin gry, w naszym wypadku podzielonej na kilka wieczorów. Trafiając na wyjątkowo wredną zagadkę odkładaliśmy dziennik na godzinę, dzień albo tydzień, żeby zresetować głowy i podejść do tematu „na świeżo”.

Ostatnia, sześćdziesiąta trzecia zagadka, padła w przeddzień Nowego Roku, a zatem zdążyliśmy ukończyć grę w 2019. Dobrze się złożyło, bo tego samego dnia w nasze łapki trafiła kolejna pozycja oparta o tę samą mechanikę :).

Comments

comments

Udostępnij ten wpis FacebooklinkedinmailFacebooklinkedinmail
Obserwuj blog FacebooklinkedinrssmailFacebooklinkedinrssmail