Microsoft Tech Summit Prague 2016

Czyli jak za własne pieniądze pojechać na piwo do Pragi… no bo niby delegacja, niby darmowe piwo i wino stawiane przez Microsoft. Ale kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci. Społeczeństwo!*

Kto by nie płacił to Praga miastem pięknym jest**. Microsoft za to staje się coraz fajniejszy, czego od mniej więcej 5 lat nie da się nie zauważyć, no chyba że ktoś bardzo się stara. Ja tam chylę czoła przed tym monumentalnym skokiem do przodu jaki małymiękki wykonał stawiając na chmury-ażury, dot net kory, linuksiarzy i GitHubiarzy. Jakby tego było mało to mam nieodparte wrażenie, że dopiero nabierają pędu i nie tyle odzyskują świeżość, co zaczynają wyznaczać tej świeżości nowe standardy, niespotykane dotychczas.

Co zatem zrobiło na mnie wrażenie? Na pewno prelekcja Aarona Rimmera. Facet ma bardzo fajne flow i opowiada z sensem o Sharepoint i wszystkim dookoła. Na pewno wykład zakaszlanego Matta Nunn’a, który jako jeden z nielicznych nie czytał slajdów tylko barwnie opowiadał o tym jak oprogramowanie zmieniło świat i postawiło szereg rynków do góry nogami***. Ciekawy i bardzo żywiołowy był również Allen Stewart opowiadający o platformie aplikacyjnej jaką jest Windows Server 2016. Można było posłuchać jak budowano Azure w wersji on-premise, dowiedzieć się, że na sali raptem kilka osób używa Dockera (reszta jeszcze nie zaczęła zabawy z kontenerami) a w sumie to już trochę przeszłość (bo są już „kontenery 2.0 a Docker jest z generacji 1.0”), albo poznać najmniejszą jednostkę jakiej używa się zwiększając pojemność Azure (tysiąc serwerów).

Jeśli więc kiedyś będziecie się zastanawiać czy na taki spęd warto jechać to zapewniam – warto. Nawet jeśli nie wszystkie prelekcje wam przypasuję, to przynajmniej po części oficjalnej zawsze jest czas na…

 

* Czasem dopadają mnie takie durne przemyślenia, na przykład „ile to pieniędzy idzie na reklamę, promocję, kampanie, konferencje z darmowymi sesjami, gadżetami i inne takie. Fura pieniędzy, która mogłaby sfinansować coś pożytecznego, na przykład więcej kościołów albo śmigłowców albo szpitali psychiatrycznych dla takich tęgich myślicieli jak ja…”

** Szczególnie Hradczany o 2 w nocy – są wyludnione i można się skupić na podziwianiu (i trzymaniu równowagi).

*** – np. Skype, Amazon, Uber

Comments

comments

Udostępnij ten wpis Facebookgoogle_pluslinkedinmailFacebookgoogle_pluslinkedinmail
Obserwuj blog Facebookgoogle_pluslinkedinrssmailFacebookgoogle_pluslinkedinrssmail